03.09.2010  
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
ostatnia aktualizacja: 08-02-2010 11:05

Będą odsyłać bezdomnych imigrantów

Bezdomni obywatele Europy wschodniej i środkowej przebywający na terenie Wielkiej Brytanii będą mogli skorzystać z pomocy finansowej na bilet do domu. Fundusze na ten cel przeznaczył brytyjski rząd – pisze "The Observer".

Projekt ten znany jako National Reconnection Service, ma kosztować około 150 000 funtów. Był już testowany w takich skupiskach imigrantów jak Boston (Loncolnshire) i Peterbourough (Cambridgeshire).

W 2008 roku ¼ populacji Bostonu stanowili imigranci. W tym mieście można było usłyszeć 65 języków. Do Lincolnshire imigrantów zarobkowych ściągnęła możliwość pracy na farmach owocowo-warzywnych. W czasie recesji warunki te drastycznie się zmieniły. Wielu wróciło do domów.

Jednak znaczna ilość osób pozostała mając nadzieję na poprawę sytuacji. Warunki ekonomiczne pogarszały się, co pozostawiło niektórych z nich bez środków do życia oraz prawa do zasiłków. Tzw. shanty towns, czyli obozy prowizorycznie zrobionych namiotów, gdzie mieszkają bezdomni, stały się nowym zjawiskiem często spotykanym w Bostonie.

Z inicjatywy urzędów lokalnych powstała jednostka Crime Reduction Initiatives (CRI), która działa na rzecz osób mieszkających w tych obozach, pomagając im w powrocie do normalnego życia. Jeśli jednak osobie takiej nie przysługują żadne zasiłki, oferowany jest jej bilet powrotny do ojczyzny.

"Zachęcamy ich do tego, aby do nas przyszli, abyśmy mogli ocenić ich sytuację. Jeśli nie możemy im pomóc, dajemy im możliwość skorzystania z biletu do kraju urodzenia" – mówi John Rossington z CRI. Jego zdaniem program repatriacyjny zaoszczędzi państwu więcej pieniędzy niż sam jego koszt.

"The Observer" podaje przykład Vardasa z Litwy, malarza ściennego, który przyjechał do Bostonu szukać pracy. Teraz mieszka w obozie. "Kiedy przyjechałem tutaj w 2008 roku, miałem pracę, jako malarz. Mieszkaliśmy w jednym domu z moimi znajomymi. Na początku 2009 roku nie mogłem już znaleźć żadnej pracy. Zacząłem pracować w fabryce. Moim znajomym też było ciężko, więc wyjechali. Ja przeniosłem się do jednego pokoju, jednak straciłem pracę i od września nie mogłem już sobie pozwolić na jego opłacanie" – mówi.

Vardas nie ma prawa do zasiłków bo nie przepracował w Wielkiej Brytanii pełnego roku. Mieszka w namiocie i ma nadzieję, że na wiosnę uda mu się znaleźć jakąś pracę. Nie kontaktował się z rodziną od wielu miesięcy.


Źródło: emito.net

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.
  • (2010-02-11 21:19:51)
    ~czytelnik
    litosci

    Odsylajcie ale do cieplych krajow - tyle ich jest w koronie - tutaj to zamarzna
    Komentuj
Loading.. Trwa wczytywanie...