ostatnia aktualizacja: 17-11-2008 17:24
Do domu z Marmite
Ekstrakt z drożdży i warzyw rozsmarowany na kromce słodkiego tostowego chleba. Pierwsze skojarzenie Polaka: ohyda. Przygotuj się, po powrocie do Polski może zacząć ci brakować angielskich smaków, właśnie takich jak chociażby dziwny przysmak misia Paddingtona.
Z angielską kuchnią jest podobnie jak z Marmite: „Love it or hate it” - kochasz albo nienawidzisz. Okazuje się jednak, że nawet ci, którzy za angielskimi potrawami nie przepadają, mogą zatęsknić za nimi po powrocie do Polski.
Z ostatnich brytyjskich badań konsumenckich wynika, że Polacy mieszkający i pracujący w ostatnich latach na Wyspach zabierają ze sobą do Polski nie tylko ciężko zarobione pieniądze, ale też nabyte w czasie pobytu zwyczaje kulinarne. Część z nich docenia smak brytyjskich potraw dopiero po powrocie do domu, gdy nasycą się już utęsknionymi schabowymi z kapustą, pieczonymi gołąbkami i tłuściutkim bigosem. Wtedy wywierają presję na rodzimych sklepikarzach, a ci - kierując się dewizą „klient nasz pan” - zamawiają smakołyki wprost w Wysp.
Wzrost zainteresowania swoimi produktami na rynku polskim odnotowali przede wszystkim brytyjscy producenci gorzkiej czekolady, tradycyjnych kruchych ciasteczek, herbat i piwa miodowego. Sprzedaż czekolady wzrosła w ciągu pierwszego półrocza 2008 o 185 procent. Jeszcze lepiej mają się angielskie herbatniki i ciasta. W porównaniu do roku ubiegłego popyt na nie wzrósł o 338 procent. Największą popularnością cieszą się jednak brytyjskie płatki śniadaniowe – ich sprzedaż wzrosła aż o 968 procent.
Z najnowszych danych Food from Britain wynika, że przeciętny Polak wydaje na angielskie produkty o 53 proc. więcej niż rok temu. Wzrost zainteresowania brytyjskimi artykułami spożywczymi sprawił, że zapotrzebowanie na eksport żywności wzrosło o 15 proc., a dochody urosły do 6 miliardów funtów w pierwszej połowie roku. W drugiej połowie 2008 mogą wynieść nawet dwa razy więcej.
„Doświadczamy ogromnego wzrostu eksportu żywności do krajów Europy Środkowej. Zwiększony przychód oznacza, że spożywanie naszych potraw staje się przyjemnością, a konsumenci są w stanie zapłacić więcej za taki przywilej” – podsumowuje Chris Brockman, nadzorujący badanie dla Food from Britain.
Iwona Kadłuczka – Goniec.com
Z angielską kuchnią jest podobnie jak z Marmite: „Love it or hate it” - kochasz albo nienawidzisz. Okazuje się jednak, że nawet ci, którzy za angielskimi potrawami nie przepadają, mogą zatęsknić za nimi po powrocie do Polski.
Z ostatnich brytyjskich badań konsumenckich wynika, że Polacy mieszkający i pracujący w ostatnich latach na Wyspach zabierają ze sobą do Polski nie tylko ciężko zarobione pieniądze, ale też nabyte w czasie pobytu zwyczaje kulinarne. Część z nich docenia smak brytyjskich potraw dopiero po powrocie do domu, gdy nasycą się już utęsknionymi schabowymi z kapustą, pieczonymi gołąbkami i tłuściutkim bigosem. Wtedy wywierają presję na rodzimych sklepikarzach, a ci - kierując się dewizą „klient nasz pan” - zamawiają smakołyki wprost w Wysp.
Wzrost zainteresowania swoimi produktami na rynku polskim odnotowali przede wszystkim brytyjscy producenci gorzkiej czekolady, tradycyjnych kruchych ciasteczek, herbat i piwa miodowego. Sprzedaż czekolady wzrosła w ciągu pierwszego półrocza 2008 o 185 procent. Jeszcze lepiej mają się angielskie herbatniki i ciasta. W porównaniu do roku ubiegłego popyt na nie wzrósł o 338 procent. Największą popularnością cieszą się jednak brytyjskie płatki śniadaniowe – ich sprzedaż wzrosła aż o 968 procent.
Z najnowszych danych Food from Britain wynika, że przeciętny Polak wydaje na angielskie produkty o 53 proc. więcej niż rok temu. Wzrost zainteresowania brytyjskimi artykułami spożywczymi sprawił, że zapotrzebowanie na eksport żywności wzrosło o 15 proc., a dochody urosły do 6 miliardów funtów w pierwszej połowie roku. W drugiej połowie 2008 mogą wynieść nawet dwa razy więcej.
„Doświadczamy ogromnego wzrostu eksportu żywności do krajów Europy Środkowej. Zwiększony przychód oznacza, że spożywanie naszych potraw staje się przyjemnością, a konsumenci są w stanie zapłacić więcej za taki przywilej” – podsumowuje Chris Brockman, nadzorujący badanie dla Food from Britain.
Iwona Kadłuczka – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami
















Drukuj
Wyślij
Trwa wczytywanie...

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.