09.09.2010  
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
ostatnia aktualizacja: 10-02-2010 14:56

Zmarł policjant ugodzony nożem

Zmarł policjant ugodzony nożem
Był bez munduru, wracał z zakupów. Wysiadał z tramwaju, gdy stojący na przystanku chuligan rzucił w wagon koszem na śmieci. Policjant zwrócił mu uwagę, a wtedy 18-latek wyciągnął nóż. Kilkakrotnie dźgnął funkcjonariusza. Napastnika złapano. Ciężko ranny policjant zmarł w szpitalu.

Tragedia rozegrała się na przystanku na warszawskiej Woli, tuż przy centrum handlowym Fort Wola, około godziny 10:00. Tramwajem jechał funkcjonariusz po cywilnemu, młodszy aspirant Andrzej Struj. Miał dziś wolne.

"Wysiadł i zareagował. Doszło do szamotaniny. W pewnym momencie funkcjonariusz został kilka razy ugodzony nożem" - relacjonuje Dorota Tietz ze stołecznej komendy.

Rysopis chuligana natychmiast przekazano wszystkim załogom policji. Sprawcę zatrzymano kilka minut później. Dziwnie zachowującego się młodego mężczyznę, biegnącego ulicą Wolską, zauważył zastępca komendanta policji z Ochoty. "Przyznał się do winy" - poinformowała Tietz.

Zabójca policjanta to 18-letni Mateusz N. Według Komendy Stołecznej Policji, miał pół promila alkoholu we krwi. Jest już notowany - jako nieletni był zatrzymywany m.in. za znieważanie funkcjonariuszy i niszczenie mienia, ostatnio - za rozbój, udział w bójce i uszkodzenie wiaty przystankowej.

Zmarły funkcjonariusz służył w policji 15 lat. Miał 42 lata. Pracował w wydziale wywiadowczo-patrolowym. Komendant Stołeczny Policji wystąpi do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z wnioskiem o nadanie mu odznaczenia "Krzyż Zasługi za Dzielność".

Komendant wystąpi również z wnioskiem do MSWiA o pośmiertne nadanie wyższego stopnia oraz o nadanie złotej odznaki "Zasłużony Policjant".


www.dziennik.pl

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.

Loading.. Trwa wczytywanie...