09.09.2010  
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
ostatnia aktualizacja: 26-08-2009 15:17

Zamieszki po meczu West Ham i Milwall

Zamieszki po meczu West Ham i Milwall

Kibice wrogich sobie londyńskich klubów West Ham United i Millwall rozpętali w trakcie i po meczu derbowym w ramach Carling Cup krwawe zamieszki. W okolicach stadionu Upton Park w ruch poszły cegły i kamienie. Jeden uczestnik bijatyki trafił do szpitala raniony nożem.

Derby Londynu pomiędzy West Hamem United a Millwall to starcie nie tylko sportowe. Fani obu ekip pałają do siebie nienawiścią i udowadniają to na każdym kroku. Nie inaczej było podczas wczorajszego pojedynku, kiedy to wyżej wymienione drużyny spotkały się ze sobą w ramach pierwszej rundy Carling Cup. Do kolejnego etapu rozgrywek awansował West Ham, który dopiero po dogrywce uporał się z Milwall.

Do najbardziej intensywnych starć doszło po zakończeniu meczu. Zgodnie z danymi policji, wzięło w nich udział około stu pseudokibiców.  Sympatycy obu zespołów nie przebierali w środkach i rzucali w kierunku przeciwników lub policji: cegły, kamienie, szklane przedmioty i puszki po piwie. Jeden z uczestników zamieszek został kilka razy pchnięty nożem. Natychmiast został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak na razie aresztowano dwóch chuliganów. Londyńska policja jest w trakcie namierzania pozostałych uczestników starć.  

Do zamieszek doszło już przed pojedynkiem, na terenach znajdujących się blisko stadionu Upton Park. Podczas spotkania również nie było za spokojnie. Co pewien czas jeden z fanów wbiegał na boisko, przerywając grę. Na murawę obiektu West Hamu bardzo często rzucane były różne przedmioty. W pewnym momencie sędzia zdecydował się przerwać spotkanie na jakiś czas ze względu na narastające zagrożenie.

Jeden z kibiców uznał, że wczorajsze zamieszki były najgorsze od 30 lat. Zachowanie chuliganów potępił szef londyńskiej policji - Andy Williamson: "Incydenty, które miały miejsce po pojedynku West Hamu z Milwall w ogóle nie powinny mieć miejsca. Zrobimy wszystko, by ukarać uczestników tych zamieszek. Ze wszystkimi się rozliczymy" - powiedział Williamson.

Bezpieczeństwa na stadionie pilnowało ok. 200 funkcjonariuszy policji. Z kolei 20 ubranych po cywilnemu agentów regularnie patrolowało stacje metra. Fani Milwall przybyli na Upton Park w eskorcie kilkudziesięciu funkcjonariuszy.

Wtorkowemu incydentowi uważnie przyjrzy się Angielska Federacji Futbolu.

Incydenty towarzyszą dosłownie każdemu spotkaniu West Hamu z Milwall. Do najkrawszych zakłóceń porządku publicznego doszło 30 lat temu, kiedy to śmierć poniosło kilku sympatyków obu zespołów.

Grupa chuliganów deklarujących swoje przywiązanie do Wesy Hamu - Green Street Hooligans (GSE) jest uznawana z jedną z najgorszych i najniebezpieczniejszych w Anglii.


ska, źródło: sport24.pl

 

 

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.

Loading.. Trwa wczytywanie...